Złoto-pomarańczowe święto Polkowic

0
Fani zespołu koszykarek CCC Polkowice wypełnili po brzegi Amfiteatr w Parku i podziękowali swoim ulubienicom za wywalczony w pięknym stylu tytuł mistrza Polski. Były wspólne zdjęcia, rozdawanie plakatów z autografami i czas na krótkie rozmowy.
W poniedziałkowym meczu polkowiczanki nie zostawiły choćby cienia złudzeń Artego Bydgoszcz i pokonując je po raz trzeci zapewniły sobie drugi w historii klubu tytuł mistrzowski. Ten pierwszy zdobyły przed pięcioma laty pokonując w wielkim finale Wisłę Can-Pack Kraków. Co ciekawe, zarówno wówczas, jak i w obecnym roku pomarańczowe w rundzie play-off nie poniosły choćby jednej porażki. Wówczas ceremonia dekoracji mistrzów miała miejsce w hali Wisły. Po powrocie do Polkowic odbyła się wielka feta w Rynku.  Były łzy wzruszenia, okrzyki radości, lejący się strumieniami szampan i złote konfetti. . Do Amfiteatru przyszły prawdziwe tłumy. Wszyscy w radosnych nastrojach. – Mamy mistrza. Były różne momenty, ale ważne, że koniec jest mistrzowski – mówili kibice podążający w stronę Amfiteatru. Rzeczywiście obecny sezon miał swoje trudne momenty. Budowany z rozmachem, za duże pieniądze zespół przez długi okres czasu grał zdecydowanie poniżej oczekiwań. Grecki szkoleniowiec, uważany za zdolnego, George Dikeoulakos nie radził sobie ze swoimi podopiecznymi, nie miał pomysłu na zespół, nie potrafił z indywidualności stworzyć drużyny. Gdy został zwolniony na chwilę jego miejsce zajął Karol Kowalewski, dotychczasowy asystent. Poradził sobie doskonale. To był moment, od którego wszystko zaczęło się układać coraz lepiej. Potem do Polkowic przyjechał Maros Kovacik, a następnie jego asystent z poprzedniego sezonu Serghii Voznyuk. Polkowiczanki w końcu zaczęły przypominać drużynę z krwi i kości. Zjednoczoną wspólnym celem, gotową pójść za sobą w ogień.
– Wiedziałem, że ten zespół ma to coś, że to dziewczyny gotowe do walki, poświęceń. Była między nami chemia, wszyscy byli świadomi celu. To się musiało poskładać w całość. Potrzeba było tylko trochę czasu – mówił trener Kovacik.
Tę chemię było widać coraz bardziej. W play-off polkowiczanki dominowały. Nie przegrały ani razu i pewnie sięgnęły po tytuł, w ostatnim meczu deklasując Artego.
To był czas radości, piękne koszykarskie, ale nie tylko, święto.
– To tak naprawdę święto całego miasta. Polkowice od wielu lat wspierają koszykówkę. Bardzo się cieszę, że możemy dziś tutaj być i się cieszyć – mówiła Renata Dembek, wiceburmistrz Polkowic.
Ogromny sukces, jaki odniosły koszykarki CCC Polkowice nie byłby możliwy bez wsparcia kibiców, którzy nie szczędzili gardeł nie tylko we własnej hali, ale także na wyjazdach.
– Byliście dla nas wielkim wsparciem, dziękujemy za wszystko – mówił trener Kovacik, który oficjalne potwierdził, że zostaje w klubie także na kolejny sezon.
Generalny menedżer zespołu, Valeriya Musina zapytała kibiców, kogo chcieliby zobaczyć w pomarańczowych barwach w przyszłym sezonie. Ci odpowiedzieli, że wszystkich. Stwierdziła, że postara się spełnić tę prośbę co najmniej w połowie.
W trakcie całej  fety było bardzo wesoło, luźno, ale i nostalgicznie. Nie zabrakło także selfie ze sceny z fanami w tle. Fotkę zrobiła najlepsza w tej „dyscyplinie”, Antonija Sandrić, a doskonały Jacek Pawlewski, nasz spiker jak zwykle stanął na wysokości zadania i poprowadził całą fetę energicznie, z przytupem, wesoło i przede wszystkim megaprofesjonalnie. Za sezon wielkich emocji dziękujemy naszym dziewczynom, sztabowi szkoleniowemu, kibicom, sponsorom, wszystkim, którzy pomagali zespołowi. To złoto to wspólny sukces.
źródło: Konrad Kaptur, UG Polkowice

Udostępnij.

Comments are closed.