Jubileusz 90-lecia Pani Bronisławy

0

Piękny jubileusz 90-lecia obchodziła Pani Bronisława Grodzka z Zimnej Wody, która w otoczeniu swojej czteropokoleniowej rodziny świętowała swoje urodziny. Jubilatka nie kryła wzruszenia i radości, że jest otoczona rodziną, której kiedyś pomagała a dziś najbliżsi odwidzięczają się tym samym.

Bronisława Grodzka pochodzi ze Zborowa koło Buska Zdroju. W wieku 19 lat wspólnie z rodziną podjęła decyzję o przeprowadzce w zachodnie strony. Wpierw zamieszkali w Głuchowicach. W 1983 roku na stałe przeprowadzili się do Zimnej Wody, która do dnia dzisiejszego jest ogniskiem życia całej rodziny. Z okazji tak wyjątkowego święta wielu z nich przyszło odwiedzić babcię.

– Spędziłam w domu babci Grodzkiej wiele czasu, bowiem już jako mała dziewczynka przyjaźniłam się z jej wnuczką, więc to i dla mnie tzw. przyszywana babcia – mówiła Aneta Tutko, sołtys Zimnej Wody

– Może być Pani bardzo dumna. 90 lat to piękny wiek, życzę kolejnych lat w zdrowiu, życzliwości i wśród najbliższych, którzy jak widać bardzo Panią kochają – mówił Tadeusz Kielan, wójt Gminy Lubin wręczając jubilatce list gratulacyjny, kwiaty i upominki. Wszystkie dzieci obecne na uroczystości otrzymały także od wójta pluszowe maskotki Gminy Lubin.

Uroczystą chwilę uświetnił piękny i bardzo smaczny tort, ktory upiekła wnuczka Marta Pokój. W bardzo życzliwej atmosferze goście delektowali się słodkimi wypiekami a bez wątpienia w tworzeniu tej atmosfery udział miała najmłodsza z rodziny, półroczna praprawnuczka Antosia.

– To bardzo miłe, że wójt pamięta o starszych ludziach, którzy mieszkają w gminie, wcześniej tak nie było – mówiła Teresa Sokołowska, córka  jubilatki, nazywana przez wszystkich od lat Danusią. – Pokolenie mojej mamy bardzo dużo przeszło. Najpierw wojna, później bardzo trudne czasy powojenne, ciężka praca, dopiero na starość jest im lżej.

Jubilatka przez wiele lat zajmowała się gospodarką i rodziną. Urodziła trzy córki, które wyszły za mąż za trzech braci.  Ma sześcioro wnuków, ośmioro prawnuków i trzech praprawnuków.

– Mąż pracował w transporcie leśnym i najczęściej był poza domem. Ja uprawiałam 3 hektary,  hodowałam krowy, konie, świnki. Lubiłam tę pracę,  lubiłam chodzić , dziś niestety mam duże problemy z nogami, ale pomaga specjalny balkonik.

Pani Bronisława żartuje, że gdyby miała sprawniejsze nogi to mogłaby dalej pracować, ponieważ cieszy się dobrym zdrowiem. Teraz ma więcej czasu na sen, ale rodzina uważa że ma do tego jak największe prawo bo przez wiele lat wstawała wczesnym świtem. Jubilatka ma doskonałą pamięć, często opowiada maluchom wiersze i bajki.

Pani Bronisławie życzymy samych cudownych dni w otoczeniu najbliższych i dużo uśmiechu na twarzy:)

 

 

 

 

 

 

 

Comments

comments

Udostępnij.

Comments are closed.