Kreatywny świat dziecka

0

Współczesny świat nas nie oszczędza. Tablety, komputery i telefony są dla większości dzieci nieodłącznym elementem w ich życiu. Do tego dochodzą jeszcze zabawki interaktywne, które wykonują za nie połowę czynności. Teraz dzieciaki są bardziej oporne na zdobywanie nowych umiejętności. Co zrobić aby nie popadły w całkowity wirtualny świat? 

Jestem mamą dwójki pociech, 3,5 letniej Laury i 10 letniego Franka. Jedno i drugie uwielbia oglądać bajki/filmiki na znanym nam dobrze kanale z czerwonym znaczkiem w logo. Jednak robię wszystko, aby nie miały powodów tam wejść. Z synem jest o wiele prościej, ma szkolne obowiązki, spotyka się kolegami,wychodzi na podwórko więc nie ma czasu na siedzenie przed komputerem. A gdy przychodzi do domu jest tak zmęczony, że marzy tylko o tym aby pójść spać. Z córką jest już inaczej. Potrzebuje więcej uwagi, coraz częściej angażując nas w zabawę. I tak w ciągu dnia jestem Panią sprzedającą lody, aktorem, piosenkarką, tancerką, mamusią Myszki Minnie, kucharzem i maratończykiem. Cytując więc klasyka “Jestem kobietą pracującą, żadnej pracy się nie boję”.

Jak każda mama staram się aby moje dzieci miały cudowne dzieciństwo. Ale warto podkreślić, że jestem z tych nielicznych mam, które nie rozpieszczają swoich pociech najlepszymi zabawkami, które zasypują półki sklepowe. Znalazłam na to lepszy sposób, bardziej kreatywny. Nie jest to tak, że w ogóle nie mają zabawek, bo mają. Syn z racji swojego wieku interesuje się piłką nożną i fabułą Gwiezdnych Wojen. Zbiera różnego rodzaju karty, naklejki, figurki. Mamy między sobą umowę, że w ciągu roku szkolnego może korzystać z komputera lub telefonu w weekend po 3 godziny. W takim układzie mam pewność, że nie szkodzę swojemu dziecku. Poza tym uwielbiamy grać w gry planszowe, jeździć rowerami i dużo spacerować.

Z córką jest inaczej. Gdyby mogła, oglądałaby bajki na okrągło. Dlatego robimy wszystko, aby nie miała na to czasu. W okresie letnim jest o wiele prościej bo wspólny czas spędzamy na świeżym powietrzu, jak nie na działce to na placu zabaw. Wtedy dziecka nie ma. Radości nie ma końca. Inaczej jest gdy pogoda nie dopisuje. Podejrzewam, że każda z nas wtedy dostaje kręćka. Co zrobić aby dziecko nie weszło nam głowę?

Moja młodsza pociecha uwielbia bawić się lalkami i maskotkami. Razem robimy dla nich mebelki ze wszystkich pustych opakowań po produktach spożywczych. I tak ostatnio z pudełka po ryżu zrobiłyśmy szafę a po opakowaniach po jogurtach kaski dla załogi Disney’a. Ubrania, z których córka wyrosła przerabiane są na kreacje dla lalek. Po za tym, każde puste pudełeczko, opakowanie przydaje się do Laurowego sklepu. Ze szmatek robimy kukiełki do teatrzyku oraz owoce i warzywa. Kreatywność w naszym domu jest na pierwszym miejscu. Widzę, że sprawia to wszystkim ogromną radość i to w tym wszystkim jest najważniejsze. Kolejną atrakcją dla dzieciaków jest wspólne malowanie farbami. Tu należy zainwestować w duży brystol. W moim przypadku muszą być dwa. Pędzle odkładamy na bok, używamy tylko samych rąk. Nie ukrywam, że później wszystko jest w kolorach tęczy ale uśmiechy dzieciaków rekompensują całą demolkę. Na szczęście te farbki łatwo można usunąć. Następną atrakcją są występy artystyczne. Mikrofon (pilot od telewizora), scena (czytaj łóżko syna), lampka biurkowa czyli reflektor. Każdy ma swój czas na debiut. Zabawy co nie miara.

Reasumując. Wystarczy troszkę kreatywności , aby wspólny czas był wyjątkowy. Czego się nie robi dla dzieci. W końcu są dla nas najważniejsze a wszystko co robimy  jest dla ich dobra. Nie pozwólmy, aby nasze pociechy zatraciły się w wirtualnym świecie. Jak wiadomo, wszystko jest dla ludzi ale dla tych, którzy posiadają zdrowy rozsądek.

 

Udostępnij.

Comments are closed.