“Być kobietą, być kobietą…”

0

“Być kobietą, być kobietą…”. Można pisać bez końca. Każda z nas jest inna, ale łączy nas jedno, lubimy dobrze wyglądać. Chcemy czuć się kobieco i cieszyć się z tego. Szpilki, makijaż, ładna fryzura czy nowe ubrania to są małe rzeczy, które bezspornie sprawiają nam ogromną przyjemność.

Szpilki. Temat, o którym można pisać bez końca, bo która z nas nie lubi szpilek? No dobra, są takie Panie, które mówią szpilkom stanowcze NIE! Ale na nich się nie skupiam. Szpilki, szpileczki, szpilunie. Jak zwał tak zwał. Czerwone, czarne, niebieskie, beżowe, na cienkiej szpilce, na grubszej, wysokie, niskie, na słupku. Do wyboru do koloru! Dużo kobiet ma sporą kolekcję tego typu obuwia. Osobiście także mogę pochwalić się dużą kolekcją. Do pracy, na romantyczną kolację, na spotkanie z przyjaciółkami, na spotkania rodzinne itp.itd. A jak przychodzi co do czego, ba! Nie ma takiej pary, która jest nam potrzebna akurat na tą okazję. Niejedna z Was miała choć jedną taką sytuację. Albo inaczej. Wychodzimy. Jesteśmy “odwalone jak stróż w Boże Ciało” i…zamiast ukochanych szpilek wybieramy zupełnie inne buty! Najlepiej takie, które są wygodne i nie będą nam doskwierać przez całą noc. Wówczas słyszymy od swoich mężczyzn “przecież masz tyle ładnych szpilek, załóż któreś z nich”…Nie! Ja chcę, aby było wygodnie! Chcesz? Sam je sobie załóż- odpowiadam zdenerwowana. “Więc po co Ci tyle, tylko miejsce zajmują”. Nie wiem jak Wy byście na to zareagowały, ale we mnie dosłownie się zagotowało. Nie jest to tak, że ja w ogóle ich nie zakładam bo zakładam. Nie szkodzi, że większość czasu przeleżą. Mam i to się liczy a czy będę je użytkować czy też nie to moja sprawa. Taka już jestem i myślę, że większość z Was też tak ma.

Następna sprawa. Makijaż. O matko i córko! Po co tyle tego pudru, fluidu, podkładu itp? Po co tyle kilogramów tuszu do rzęs i cieni do powiek? Co się dzieje teraz z brwiami u niektórych pań? Najpierw wchodzą brwi później cała reszta… Moja mama zawsze mi mówiła, że wszystko jest dla ludzi, ale dla ludzi rozsądnych. No właśnie! Gdzie ten rozsądek? Same w sobie jesteśmy piękne. Nie róbcie tego! Nie potrzeba tego wszystkiego. Bardziej nas to pogrąża. I żeby nie było – nie do wszystkich jest to kierowane. Kobieto! Kosmetyki są dla nas, a i owszem, ale naucz się z nich korzystać. Nacieszysz oko nie tylko swoje, ale także otoczenia.

Kolejny etap, fryzura. Długie, krótkie, jasne, ciemne, proste czy kręcone. Najważniejsze, aby było schludnie i czysto. Prawda?

Idziemy dalej. Ubiór. Temat rzeka. Ilu ludzi tyle gustów. Jedno jest pewne, że każda z nas lubi ciuchy. I założę się, że Wasza szafa przypomina moją, która dzieli się na ubrania na lato, na zimę, na jesień, na wiosnę i na te, do których jeszcze kiedyś schudnę. I one tak leżą już kilka lat. I nie wyrzucę ich bo jeszcze się w nie zmieszczę. Kiedyś. Najśmieszniejsze jest to, że nigdy nie mamy się w co ubrać, prawda? Bo w tym już byłam u cioci na imieninach, w tym chodzę do pracy, ta bluzka jest do chodzenia po domu, a te spodnie nadają się na spotkanie biznesowe. Zawsze jest ten sam problem. Znacie to uczucie, gdzie na spotkaniu, imprezie widzicie babeczkę w tej samej sukience? Lekko nie jest. Dlatego ominę tą kwestię.

Kobiecość jest w każdej z nas to na pewno. Różnimy się między sobą wzrostem, figurą, typem urody, ale jesteśmy kobietami. Podkreślajmy swoją urodę, cieszmy się z małych rzeczy. Niech każda zakupiona przez was nowa rzecz sprawia wam jak najwięcej przyjemności! Noście szpilki, tenisówki, baleriny i bądźcie z tego dumne! I pamiętajcie róbmy to przede wszystkim dla siebie.

Udostępnij.

Comments are closed.