„Stop arogancji władzy” – mówią przeciwnicy Parku Militarnego

0

Mieszkańcy miasta, sprzeciwiający się ogradzaniu Parku Leśnego i zakazywaniu wchodzenia do niego z czworonogami, czy wjeżdżania na rowerach, pojawili się dzisiaj po południu pod Urzędem Miasta. Podkreślali, że są za rewitalizacją, a nie za całkowitą zmianą charakteru tego miejsca. Uważają, że w Lubinie brakuje dialogu społecznego. Nie zgadzają się także na wycinkę drzew w całym mieście. Chcą bowiem chronić ptaki i ich pisklęta. Jak wynika z informacji przekazanej przez rzecznika prezydenta Lubina, Jacka Mamińskiego, włodarze nie wycofają się z planowanej inwestycji. Przekonuje on, że większość mieszkańców miasta jest za nią.

– Nie jesteśmy przeciwnikami rewitalizacji Parku Leśnego. Jesteśmy za nieograniczonym czasowo, ani przestrzennie korzystaniu z niego. Rewitalizacją w sposób zdroworozsądkowy, z uszanowaniem przyrody. Uczynieniem parku przyjaznym spacerowiczom, rowerzystom, posiadaczom psów. Stworzeniem nowoczesnych i bezpiecznych placów zabaw dla dzieci. Zachowaniem wilczych dołów. Usprawnieniem infrastruktury tj. zwiększeniem ilości koszy na śmieci i ławek, miejsc na relaks przy ognisku, ewentualnie grillowych, tzw. psich pakietów, pojemników na ich odchody. Poprawą istniejących boisk do gry w tenisa i pola do gry w siatkówkę, a także boiska do gry w piłkę nożną, jak i zainstalowaniem oświetlenia solarnego lub innego w głównych ciągach komunikacyjnych. Objęcia parku monitoringiem i większą uwagą, niż do tej pory w zakresie służb sprzątających – to postulaty pikietujących. – Jesteśmy przeciw grodzeniu prawie 27 hektarów Parku Leśnego. Zamykaniu wolnej, pięknej przestrzenni, kosztownym, topornym, brzydkim płotem. Niszczeniu przyrody. Bezmyślnej wycince drzew w całym mieście i poszyciu w parku. Planowanym zakazom wchodzenia do niego z pupilami, wjeżdżaniu na rowerach, rolkach, hulajnogach itd. Ustalaniu godzin otwarcia. Grodzeniu ciągów komunikacyjnych, potrzebnych mieszkańcom do łatwiejszego poruszania się na działki i do pracy. Planowaniu na tym terenie muzeum historycznego z ciężkim, drogim sprzętem wojskowym – podkreślają mieszkańcy, którzy zgromadzili się dzisiaj o 15:30 pod urzędem miasta.

Na pikietę przyszli z transparentami również mieszkańcy ulic Odrodzenia i Reja, którzy nie zgadzają się na wycinkę drzew oraz likwidację okolicznych terenów zielonych i przeznaczenie ich na budowę parkingu. Swój sprzeciw wyrazili już podczas zorganizowanej niedawno manifestacji.

Plany związane z grodzeniem Parku Leśnego nie zostaną zmienione.

– Jest o wiele więcej zwolenników ogrodzonego, pilnowanego i zamykanego na noc parku, niż jego przeciwników, co pokazuje dzisiejsza pikieta. Uczestniczy w niej około 40-50 osób. Przykład Parku Wrocławskiego pokazał nam, że takie inwestycje są potrzebne. Jest on bowiem ulubionym parkiem, nie tylko wszystkich mieszkańców miasta, ale i okolicznych miejscowości – mówi Jacek Mamiński. – Regulaminu Parku Militarnego jeszcze nie ma, zatwierdzą go radni i to oni są adresatami próśb, związanych z wydłużeniem otwarcia parku, czy pozostawieniem możliwości wchodzenia tam z czworonogami i wjeżdżaniu na rowerach. Myślę, że jeśli to jest źródłem sporu to tak naprawdę go nie ma, bo z radnymi można takie rzeczy uzgodnić – dodaje.

Przeciwnicy m.in. grodzenia parku i wycince drzew w mieście nie dają jednak za wygraną. Tworzą nawet nowe stowarzyszenie „Miasto dla mieszkańców”. Do sprawy więc z pewnością powrócimy.

Comments

comments

Udostępnij.

Comments are closed.