Nowym ambulansem do rannych

0

W minioną środę, dziewiątego listopada, odbyło się uroczyste przekazanie nowoczesnej karetki ratownikom medycznym i innym pracownikom Pogotowia Ratunkowego w Legnicy – Filia w Polkowicach. Był to dla nich powód do radości, bo im lepszy sprzęt, tym większe możliwości pomocy poszkodowanym.

– Jest to na pewno odpowiednia karetka dla nas. Jej zaletą jest m.in. nowoczesne oświetlenie ledowe. Ma to znaczenie, zwłaszcza, że dużo jeździmy. Często na dwunastogodzinnym dyżurze nawet po 200 km – mówi Dariusz Kozdroń, ratownik medyczny i kierowca w polkowickim pogotowiu. Prędkość maksymalna ambulansu, jak dobrze pamiętam, to około 180 km/h, ale wiadomo, że musimy jeździć zgodnie z przepisami i tak, żeby cała załoga i pacjenci bezpiecznie dotarli na miejsce i do szpitala.

W uroczystości przekazania nowego ambulansu do użytku uczestniczyli m.in. przedstawiciele powiatu polkowickiego, którym przewodził starosta Marek Tramś, pracownicy Pogotowia Ratunkowego w Legnicy, na czele których stał dyrektor Andrzej Hap. Nie zabrakło także reprezentacji straży pożarnej, miejskiej i innych ważnych organów miasta. Karetka została również poświęcona przez księdza dziekana Jarosława Święcickiego.

Starosta polkowicki podarował pogotowiu misie dla dzieci, które będą przewożone w ambulansie.
– Idea jest taka, żeby misie były jak najrzadziej wręczane osobom, dla których są przeznaczone. Bywa niestety tak, że od czasu do czasu ambulans jedzie do dzieci. Zależy nam, aby miały one mniejszy stres i nie przeżywały samego faktu poruszania się takim pojazdem, przebywania w zupełnie obcym otoczeniu i wśród nieznanych osób. Dlatego wyposażamy nasze karetki w maskotki. Zresztą robimy to już nie pierwszy raz. Umilą one najmłodszym bardzo nieprzyjemne momenty w ich życiu – mówi Marek Tramś.

Z nowej karetki jest też zadowolony Maciej Knapik, lekarz specjalista chorób wewnętrznych, który od czterech lat pracuje dla pogotowia ratunkowego, głównie w Polkowicach. Wcześniej pracował przez kilkanaście lat w oddziale wewnętrznym w szpitalu w Lubinie.

– Jest to istotne, aby sprzęt był najwyższej jakości i zapewniał nam komfort. W samym systemie ratownictwa medycznego nie chodzi oczywiście o to, aby były to przysłowiowe „wodotryski”, ale konkretne, ustalone, standardowe rzeczy, niezawodne, łatwe i ergonomiczne w wykorzystaniu. Umożliwiające szybkie i sprawne działanie. Obecnie w pogotowiu mamy do dyspozycji trzy karetki, jedną specjalistyczną (S) z lekarzem i dwie podstawowe (P) z dwoma ratownikami medycznymi – mówi Maciej Knapik. – Mamy tak dobrze wyszkolonych ratowników, że są w stanie poradzić sobie w większości sytuacji ratunkowych. Natomiast same ambulanse praktycznie nie różnią się od siebie.

Maciej Knapik, jak można odczytać z jego słów, jest lekarzem niezwykle zaangażowanym w pomoc pacjentom. O nowym ambulansie mówi, że jego podstawową zaletą jest super silnik, dzięki któremu ma on dobre przyspieszenie. Tłumaczy, że jest to istotne, żeby szybko dotrzeć do pacjenta, oczywiście zachowując bezpieczeństwo.

– Polkowiccy ratownicy medyczni potrafią optymalnie wykorzystać możliwości swoich ambulansów. Jeżeli chodzi o typowe wyposażenie wewnętrzne karetek pogotowia to tak naprawdę najważniejsi są ludzie, bo to oni obsługują sprzęt i wyciągają wnioski, a pomaga im w tym profesjonalna aparatura. W każdym ambulansie znajduje się defibrylator (urządzenie służące do reanimacji, kiedy u pacjenta została zatrzymana akcja serca),ponadto respirator, aparaty do mierzenia ciśnienia i pulsoksymetry – mówi Maciej Knapik.

Nowy ambulans został zakupiony z środków własnych pogotowia ratunkowego. Kosztował 450 tysięcy złotych. Ratownicy medyczni już wczoraj po południu jechali nim do wypadku, do którego doszło na krajowej trójce z Polkowic do Lubina. Cztery osoby zostały w nim poważnie ranne.

Comments

comments

Udostępnij.

Zostaw komentarz