„Nikt nie będzie za nas decydować!” – mówią lubinianki

0

Mieszkanki Lubina wzięły udział w Międzynarodowym Strajku Kobiet. Najodważniejsze protestowały w samej stolicy polskiej miedzi, inne pojechały do Wrocławia. Chciały bowiem zostać anonimowe. Wszystkie jednak podkreślały, że nikt nie powinien decydować za kobiety.

Panie z Lubina, które zdecydowały się wyrazić swój sprzeciw, dotyczący obecnych zmian, jakie zachodzą w Polsce zebrały się dzisiaj przy ulicy Piastowskiej. Tłumów nie było, ale kobiety mówiły głośno i dobitnie, o tym „co i im w duszy gra”. Część lubinianek zdecydowała się jednak pojechać do Wrocławia, nieoficjalnie mówiło się, że bały się o ewentualne problemy z pracą.

– Nikt nie powinien decydować za nas. Dzięki rozwojowi medycyny, kobiety mogą rodzić dziś bez bólu, a my w Polsce mamy godzić się na zmiany w opiece okołoporodowej, które godzą w nas same. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jakie decyzje podejmują obecnie nasi politycy, dlatego musimy o tym mówić głośno, podkreślać, że się z tym nie zgadzamy – opinia 31-letniej Ewy.

Protestujące żądają pełni praw reprodukcyjnych, wdrożenia i stosowania Konwencji Antyprzemocowej , poprawy ich sytuacji ekonomicznej oraz państwa wolnego od zabobonów. Jedna z pań podczas dzisiejszego happeningu przypomniała zaś historię Dnia Kobiet, którego początek miał miejsce ósmego marca 1909 roku. Wtedy 15 tysięcy robotnic strajkowało w Nowym Jorku, żądając takich samych praw ekonomicznych i politycznych dla wszystkich. Podkreśliła, że obecnie historia się powtarza. Dodała jednocześnie, że parlament jest zdominowany przez mężczyzn, kobiety stanowią zaledwie 23% jego składu. Natomiast wśród włodarzy różnych miejscowości jest zaledwie 5% przedstawicielek płci pięknej. Panie zarabiają ponadto o 20% mniej niż panowie na tym samym stanowisku pracy.

Zgromadzenie w Lubinie miało międzynarodowy charakter za sprawą przedstawicielek z Maroka, matki i córki, które wykazały się niezwykłą odwagą, manifestując wraz z lubiniankami. Podkreśliły one, że respektowanie praw kobiet jest bardzo ważne. Mówiły to z własnego doświadczenia, bo w ich kraju wiele pań boryka się z przemocą, o czym boją się mówić. Wiedzą, że mają niewielkie szanse na uzyskanie pomocy.

Comments

comments

Udostępnij.

Zostaw komentarz