Chemikalia wciąż są zwożone do Jakubowa!

0

Zawiesiny wodne, farby, lakiery, szlamy, osady zawierające substancje niebezpieczne, oleje silnikowe, przekładniowe, smarowe i inne chemikalia znajdują się w beczkach, które od marca br. zwożone są na teren byłego tartaku, niedaleko szybu św. Jakuba. Sprawa kolejny raz została poruszona w poniedziałek na sesji Rady Powiatu Polkowickiego. Mieszkańcy na czele z wójtem Radwanic próbują przeszkodzić firmie, dokonującej tego procederu, okazuje się jednak, że jest to bardzo trudne.

W dosadny sposób sprawę opisuje radny powiatowy Zdzisław Janisio.

– W moim państwie, mojej ojczyźnie jest to nie do pomyślenia. To system pozwala złodziejom, szubrawcom kraść dobra, ale jeżeli sprowadzają takie świństwa bezkarnie, za granicę to już jest coś najgorszego. Powinna być kara śmierci dla tych, którzy w imieniu swojej własności robią sobie, co chcą – mówi Zdzisław Janisio. – Do jakiego stopnia w naszym systemie, niby wolnej Polsce, można do takiego draństwa dopuścić? Gdzie jest prawo? Gdzie jest elementarny rozum, aby sprowadzać te świństwa z Niemiec, bo to jest nie polskie?

Samorządowiec osoby, które dokonują tego procederu nazywa zdrajcami narodu. Sprawą zajmuje się Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. Wiadomo też, że w beczkach znaleziono odpady medyczne, w tym zakaźne. Nie można ich gromadzić poza miejscem wytworzenia. W przeciwieństwie do pozostałych chemikaliów, te zostały przez właściciela usunięte. Jak tłumaczy radny Oskar Szkudło na terenie byłego tartaku nie ma warunków do przetrzymywania chemikaliów, gdyż jest to magazyn przejściowy.

– Obecnie zwiększa się ilość kontenerów. Są one piętrzone, mimo, iż nie można ich układać jeden na drugi. Szacujemy, że jest to obecnie około trzech tysięcy sztuk, gdzie w trakcie kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska było to około 1700 – 1800 sztuk – mówi Oskar Szkudło. – Mieszkańcy, na czele z wójtem Gminy Radwanice postanowili przeciwdziałać temu i zorganizowali straż pożarną, która pilnuje terenu i nie dopuszcza do w wozu niebezpiecznych materiałów na teren składowania. Z tym, że firma zmieniła taktykę działania, zamiast samochodów ciężarowych, używa auta typu bus, gdzie ładunki są ukryte w pojeździe i ich nie widać, a straż nie ma uprawnień do kontrolowania wnętrza. My możemy działać jedynie jak „ Janosiki” – robić coś dobrego dla społeczeństwa.

Radny podkreśla, że sprawą zajmuje się także prokuratura. Mówi , że mieszkańcy są pełni obaw, bo to, co widzą nie napawa optymizmem. Z nieoficjalnych informacji wynika również, że na terenie składowiska wykonywane są, ciężkim sprzętem, wykopy, a następnie wlewane są do nich chemikalia. Później wszystko jest zakrywane. Takie doniesienia płyną od osób, które bacznie obserwują miejsce, gdzie gromadzone są niebezpieczne substancje.

Sprawa jest trudna i wszyscy mieszkańcy Zagłębia Miedziowego na pewno życzą sobie szybkiego jej zakończenia, oczywiście związanego z wywiezieniem beczek. W końcu, jak zaznacza Oskar Szkudło, Jakubów słynie z cudownego źródełka świętego Jakuba, a mając w linii prostej – w odległości dwóch kilometrów takie składowisko, może stracić swój urok.

Comments

comments

Udostępnij.

Zostaw komentarz