Budżetowa dyskusja, czyli co kiedy i za ile

0

W miniony czwartek radni gminy wiejskiej Lubin uchwalili budżet na rok 2017 i Wieloletnią Prognozę Finansową. Sesja rozpoczęła się wesoło, bo Stowarzyszenie „Nasz Niemstów” przygotowało bożonarodzeniowe przedstawienie dla zgromadzonych osób. Z pewnością podobało się ono wszystkim rajcom, w przeciwieństwie do wydatków samorządu, bo one już ich podzieliły. – Niech najpierw ludzie wyjdą suchą stopa z domu – mówi radna Barbara Skórzewska. Chciałaby ona w pierwszej kolejności wyremontować wszystkie drogi. Padła także kwestia związana z brakiem informacji o szczegółach, związanych z podejmowanymi uchwałami. Tymczasem rzeczniczka prasowa wójta gminy Lubin Maja Grohman odpiera zarzuty i podkreśla, że od wielu lat na terenie gminy nie było tyle inwestycji, co teraz. Zaznacza także, że o wszystkich planach i wydarzeniach można przeczytać na prężnie działającej stronie internetowej.

– Nie jestem przeciwniczkom budowania ścieżki rowerowej, ale uważam, że najpierw należy zaspokoić potrzeby najpilniejsze. Mamy do zrobienia kilka dróg, w przypadku Miroszowic aż dwanaście jest do wyremontowania. –mówi Barbara Skórzewska. Nie wszystkie kwestie w przyszłorocznym budżecie widzi ona w jasnych barwach, dlatego też podobnie jak jej koledzy z klubu „Razem dla Gminy” wstrzymała się od głosu w trakcie uchwalania go.

Samorząd zaplanował budowę ścieżki rowerowej ze Szklar Górnych do Obory. Jej koszt to milion sto złotych. Część radnych wolałoby jednak przesunąć tę inwestycję w czasie, ze względu na potrzeby, związane z remontami dróg. Kolejna sporna kwestia to pożyczka w wysokości 14 mln zł, jaką gmina ma zaciągnąć właśnie na poprawę stanu gminnych szos.

– Nadal brak jasność, na co pójdzie pożyczka. Dlaczego my zaciągamy dług, a Ścinawa bierze garściami dofinansowania? Dlaczego u nas nikt nie pisze takich wniosków ? Po prostu nie mamy takich ludzi – mówi Barbara Skórzewska.

Radna uważa, że zabrakło konsultacji z mieszkańcami i radnymi, dotyczących przyszłorocznego budżetu i wieloletniego planu inwestycyjnego.

– Brak jawności i przejrzystości mnie zaskakuje, jest to budżet pana wójta, bo nie było konsultacji z radnymi i mieszkańcami. Chodzi o to, żeby każdy mógł wyrazić zdanie, wtedy budżet odpowiadałby potrzebom mieszkańców. Brakuje szerokiej konsultacji. Myślę, że pełna informacja poprawiłaby też ściągalność podatków – mówi Barbara Skórzewska. – Boję się, że idziemy w złym kierunku, pieniądze tylko wypływają ,a nie wpływają do gminy.

Radna dyskusji poddaje także inne kwestie m.in. dotacje do autobusów czy porozumienie z powiatem, dotyczące remontu dróg. Podkreśla także, że właśnie teraz należy starać się o środki unijne, bo niedługo możliwość ta się skończy. Zaznacza ponadto, że nie uważa się za opozycję, chciałaby jedynie, żeby pieniądze wpływały do gminy.

Tymczasem Maja Grohman, rzeczniczka prasowa wójta Gminy Lubin odpiera zarzuty. Tłumaczy, że samorząd ma jedną z najaktywniejszych stron internetowych w regionie. Natomiast wójt Tadeusz Kielan uczestniczy w większości spotkań wiejskich. Nie zgadza się z tezą, że gmina nie stara się o dotacje, mówi, że jest wręcz przeciwnie, a dowodem na to jest pozytywnie zweryfikowany wniosek o pozyskanie środków rządowych w ramach tzw. „schetynówki” na remont drogi Miroszowice – Kłopotów. Chodzi o 700 tys. zł, jeszcze w tym roku, albo z początkiem przyszłego będzie wiadomo czy środki te wpłyną do budżetu.
Budżet Gminy Lubin w przyszłym roku zamknie kwota 90 mln 848 tys. zł, z czego 14 mln pochodzić będzie z zaciągniętego kredytu.

– Zdecydowaliśmy się na to bankowe zobowiązanie, by utrzymać narzucone sobie tempo inwestycyjnego wzrostu Gminy Lubin. Mam nadzieję, że mieszkańcy widzą i odczuwają zmiany zachodzące w ich miejscowościach w zakresie infrastruktury drogowej. Wiem, że to ciągle kropla w morzu potrzeb, ale by działać dalej zgodnie ze złożonymi deklaracjami potrzebne są pieniądze, stąd kredyt – tłumaczy Tadeusz Kielan, wójt Gminy Lubin.

W 2017 roku gmina Lubin na inwestycje zamierza wydać 22, 5 mln zł. To największy wydatek przyszłorocznego budżetu.

– To dobry inwestycyjny budżet. Poprawiliśmy swój ubiegłoroczny rekord w zakresie wysokości środków przeznaczanych w gminie Lubin na inwestycje dwukrotnie. Wynika to z potrzeb, których jest naprawdę wiele. W każdej miejscowości mamy drogi gminne i wewnętrzne, które wymagają natychmiastowych działań. Chcemy partycypować w modernizacji dróg powiatowych w Księginicach, Składowicach, Miłoradzicach, Raszówce, Niemstowie, Czerńcu i Szklarach Górnych, bo bez naszych pieniędzy te inwestycje nie ruszą. Zadań jest wiele i chcemy się z nimi zmierzyć – dodaje Tadeusz Kielan, wójt Gminy Lubin.

Dochody przyszłorocznego budżetu zaplanowane zostały na poziomie 78 mln 448 tys. mln zł. Wydatki stanowić będą 90 mln 848 zł. Źródłem pokrycia deficytu będzie kredyt bankowy.

Kolejne, po inwestycjach, duże wartości budżetu 2017 r. to oświata – 20 mln zł, gospodarka komunalna i ochrona środowiska, pochłoną one 9 mln zł, ponad 5,7 mln zł zarezerwowano na komunikację i bieżące utrzymanie dróg, 7,8 mln zł to rządowa dotacja na realizację programu „500 +”.

Kwestie dotyczące budżetu wywołują burzliwą dyskusję w gminie wiejskiej Lubin. Komentarz na ten temat pozostawiamy samym mieszkańcom, bo to oni najlepiej wiedzą, co w ich miejscowościach jest najbardziej potrzebne.

Comments

comments

Udostępnij.

Comments are closed.